Bardzo się cieszę, że mogłam już po raz 7 wspólnie z mężem, uczestniczyć w pieszej pielgrzymce do Częstochowy. Natomiast nasza pielgrzymka parafialna do Pani Jasnogórskiej była dopiero drugi raz, ale sądzę, że stanie się tradycją. Wędrowaliśmy lasami, polami, dolinami i górkami – szlakiem orlich gniazd. Panowała wspaniała atmosfera, zarówno na szlaku jak i na noclegu. Wieczorem modlitwa, piosenki przy gitarze, flecie i skrzypcach oraz wspólny śpiew z poznanym chórem dziewcząt z Wielunia. Tworzyliśmy jedną wspólną rodzinę, a nasz ksiądz proboszcz – prawdziwy pielgrzym w sutannie, rozmodlony i z dużym poczuciem humoru. Wielka radość ogarnęła moje serce po dotarciu do celu, gdzie zmęczona mogłam przejść na kolanach przed obrazem naszej Mateczki i złożyć u Jej stóp wszystkie swoje smutki, prośby i podziękowania. W moich oczach pojawiły się łzy radości i wdzięczności. Wspólna msza Św. i Droga Krzyżowa na Wałach była nicią łączącą nas, którzy wędrowaliśmy z tymi, którzy przyjechali autobusem na Jasną Górę. Bardzo wzruszające było powitanie nas na Alejach, a bukiet pięknych róż, który otrzymaliśmy, został złożony przed Panią Jasnogórską. 

Wielkim przeżyciem była wspólna msza Św. pod Giewontem, ale najwięcej emocji wywołała msza Św. w kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej – „nasza” Madzia śpiewała psalm i „nasz” zespół muzyczny grał, a my mogliśmy stać blisko cudownego obrazu. Chwała Panu I Matce Bożej za to. Jestem szczęśliwa, że mogłam uczestniczyć w super pielgrzymce i mam nadzieję, że za rok znów się spotkamy. Wielkie dzięki Księże Proboszczu.

 

                                                                       Wdzięczna uczestniczka pielgrzymki – parafianka Danka

Relacja z przybycia śląskich pielgrzymek

Wywiad z proboszczem 

Galeria  

Film

Odwiedza nas 40 gości oraz 0 użytkowników.